piątek, 3 lipca 2015

martyna.

Z Martyną czekałyśmy na piękny zachód słońca, w którym złociste promienie muskałyby jej delikatne ciało... Tymczasem trafiłyśmy na brzydkie ciemne chmury z lekkimi przebłyskami nawet nie pomarańczowego słońca. Jednak uważam, że taka pogoda okazała się dużo bardziej korzystna do takich zdjęć :) Kaolin- nieziemskie miejsce. Wzięłyśmy wór ubrań i ruszyłyśmy w daleką podróż (20 km to nie tak mało). Wyszły nam ze 4 stylizacje i dwie z nich możecie zobaczyć już niżej :) Z obu jestem tak samo zadowolona. Martyna spisała się rewelacyjnie. Wracając mieliśmy małą przygodę z jej Żabką, ale już po 23 byłam w domu! :D
Nowości mam bardzo dużo, ale jutro wyjeżdżam do Francji, więc dodam je dopiero po powrocie :) Stamtąd mam nadzieję że również wam coś przywiozę <3